Co może pójść nie tak przy przedszkolnym stole?

🍍Niewidzialne sygnały
Dzieci to niezwykle bystrzy obserwatorzy. Sposób, w jaki nauczycielki reagują na serwowane dania, ma ogromne znaczenie. Często dorośli nie zdają sobie sprawy, że ich mikrogesty, mimika czy sposób, w jaki wymieniają między sobą uwagi o dzisiejszym jadłospisie, bezpośrednio wpływają na nastawienie maluchów do posiłku.


🍍 Siła samodzielności
Najlepszym rozwiązaniem na sali jest umożliwienie dzieciom samodzielnego nakładania jedzenia z półmisków. Oddajemy im w ten sposób decyzyjność w zakresie tego, co chcą zjeść, czego są gotowe spróbować, a na co na razie chcą tylko popatrzeć. To fantastycznie buduje w nich poczucie sprawczości i pewności siebie.


🍍 Układ odniesienia i wygląd talerza
Jeśli samodzielne nakładanie nie jest w danej chwili możliwe, warto pamiętać o kilku zasadach. Bardzo ważne jest, aby poszczególne składowe dania nie stykały się ze sobą na talerzu, a same porcje nie były przytłaczająco duże. Dodatkowo super rozwiązaniem jest sytuacja, w której nauczycielki mogą usiąść i zjeść razem z dziećmi. Do nauki jedzenia maluchy potrzebują przede wszystkim układu odniesienia – najlepiej sprawdzają się w tej roli dorośli, którzy ze spokojem i uśmiechem cieszą się swoim posiłkiem.


🍍 Efekt domina
Zdarza się, że głośny komentarz jednego przedszkolaka lub jego kategoryczna odmowa jedzenia błyskawicznie wpływa na całą grupę. Złota zasada w takich momentach to brak nerwowych reakcji. Jedzenie nigdy nie powinno kojarzyć się z presją i stresem. Spokój dorosłego pomaga wyciszyć emocje przy stole i przywrócić dobrą atmosferę.
Jakie są Wasze doświadczenia z codziennych, przedszkolnych posiłków? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

 

Przedszkolak jedzący warzywa